Jak zdrowo karmić ZX Spectrum czyli Interfejs kart SD

Mam ogromny sentyment do ZX Spectrum. Wybaczam tej maszynie wszystko, od niewygodnej klawiatury po specyficzną grafikę i dźwięk przypominające efekty co bardziej zaawansowanych zegarków elektronicznych. Zresztą co ja się oszukuję. Kocham ten komputer właśnie za wszystkie małe słabości i za feeling prawdziwie retro sprzętu. Kiedy kształtowała się moja wrażliwość growa i kładły fundamenty pod dzisiejszy sentyment, Spectrum miał największy wpływ. Jeśli czegoś żałuję, to tylko tego, że w latach 80 nie stać mnie było (a właściwie moich rodziców) na ekstrawagancję posiadania mikrokomputera.

div4
Nieśmiertelna gumowa klawiatura ZX 48Kb

Brak sprzętu nadrabiałem biegłą znajomością prasy i talentami społecznymi. Bajtek i Młody Technik były regularnie zaczytywane na śmierć. Dzięki nim byłem aktywnym uczestnikiem wszystkich szkolnych debat, co z kolei owocowało znajomością odpowiednich ludzi. Jeśli wychowałeś się w dużym mieście pokroju Warszawy czy Wrocławia, nie zrozumiesz jak daleko można było być od sprzętu i softu. W Legnicy nie mieliśmy giełdy, sprzęt był rzadki a co za tym szło – było małe ciśnienie na zakup. Skądinąd wiadomo, że mody rozprzestrzeniają się wirusowo i gdzieś musi być źródło infekcji. W połowie lat 80 komputer był fanaberią, nie realną potrzebą. W konsekwencji wirus informatyzacji w mniejszych miastach miał utrudniony proces namnażania. Całe szczęście Legnica była w strefie oddziaływania KGHM. To dużo zmieniało.

Kilku znajomych ze szkoły miało rodziców pracujących w Polskiej Miedzi. Firma była bogata i nowoczesna jak na standardy PRL; pracownicy mieli dostęp do sprzętu i czasami zabierali komputery na weekend żeby kończyć pracę. Myślę, że tacy właśnie ludzie mieli realne powody aby uważać zakup domowego liczydła za uzasadniony. Dla nich było oczywiste, że komputery to przyszłość i ich dzieci muszą się uczyć od wczesnej młodości. A że grają? Wtedy gry komputerowe nie miały jeszcze złej prasy i nikt nie przesadzał z oskarżeniami o niszczenie osobowości. Zwłaszcza kiedy mozolnie wpisywałeś kod z magazynu i sam poprawiałeś błędy. To była ta lepsza forma nauki…

Grałem u znajomych we wszystko co wpadło nam w ręce. Z perspektywy czasu widzę ile miałem szczęścia. Kilka ważnych gier mnie ominęło, to prawda, ale większość hitów przechodziłem osobiście w odpowiednim dla nich czasie. Stąd też emocjonalne wspomnienia i tendencja do wybaczania wszystkich wad. Pod koniec lat 80 miałem już swoją własną Atarynę, a potem każdy możliwy sprzęt domowy, a jednak pierwszym zakupem retro był ZX Spectrum+. Czułem się wtedy jak archeolog odnajdujący zaginiony skarb prastarej cywilizacji. Do dzisiaj mam podobne skojarzenia siedząc przed gumiakiem.

W chwili obecnej jedyny problem ze Spectrum, pomijając nietrwałość i częste uszkodzenia, stanowi dostęp do softu. Kaset na rynku, nawet na Allegro, jest całkiem sporo, ale konia z rzędem temu kto powie, że ma na półce chociażby 10% tego co by chciał. Przy prawie 20,000 oficjalnych programach trudno zebrać sensowną kolekcję. A kasety to najgorszy nośnik. Pal licho szybkość transferu, bo to część doświadczenia. Po prostu używanie 30 letnich taśm to proszenie się o problemy. Jedno nieodpowiednie zagięcie i prask – kolekcjonerska kaseta przestaje być kolekcjonerska. W ogóle przestaje cokolwiek.

I nie. Emulacja na PC nie jest rozwiązaniem. Nie wtedy, gdy chodzi o nostalgię.

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem inwestycji w maszynę do zaczytywania danych z karty SD. Stosuję z powodzeniem takie rozwiązania na każdym innym sprzęcie, za wyjątkiem niestety CPC, Spectrum jednak nie miało szczęścia w zakupach. W końcu zeszłej jesieni znajomy polecił mi konkretnego producenta i konkretny device. Zabrało to więcej czasu niż zamierzałem, ale wreszcie mogę powiedzieć – warto było!

div1
Interfejs DivIDE, jeden ze starszych modeli na kartę Compact Flash

Jestem po kilku dobrych tygodniach intensywnych testów rozszerzenia o nazwie DivMMC EnJOY! i chcę się podzielić obserwacjami. Z góry uprzedzam, że nie padnie ani słowo o technikaliach – nie rozumiem co i jak tam działa. Są to wrażenia użytkownika, który chce mieć wygodę i swobodny dostęp do pełnej biblioteki softu na specciego. Od razu też zaznaczę, że obie potrzeby zostały zrealizowane w pełni.

DivMMC to nowszy model popularnego interfejsu divIDE zastępującego zewnętrzną pamięć masową w postaci magnetofonu lub stacji dysków. Potencjalnie można dzięki niemu podłączyć do Spectrum czytnik CD-ROM lub dysk twardy, ale właściwym wyborem jest karta flash. Zaletą DivMMC jest możliwość współpracy z tanimi i popularnymi kartami SD. W kupionym przeze mnie zestawie znajduje się 4-gigowa karta z oprogramowaniem systemowym i przykładowymi grami. Interfejs umieszczamy w porcie rozszerzeń z tyłu komputera. Uruchamiamy maszynę, wciskamy przycisk NMI, który startuje program do zarządzania plików, wybieramy interesujący nas soft, naciskamy Enter i w pół sekundy mamy plik załadowany do pamięci. Szalenie wygodne.

Maszynę kupiłem od Bena Versteega (tutaj jest link do jego strony). Słyszałem jednak równie dobre opinie o tym źródle (Lotharek). Orientacyjny koszt zakupu i przesyłki wynosi 300 PLN. To dużo i mało, osobiście jednak nie wyobrażam sobie rozsądnej zabawy ze spectrumną bez tego rozszerzenia. Moim zdaniem to zakup konieczny i warty swojej ceny.

div2
DivMMC EnJOY! na kartę SD, wykonany przez Bena Versteega

Poniżej zamieszczam listę funkcji i właściwości DivMMC, które są istotne z punktu widzenia retro gracza. Zwróćcie też proszę uwagę na ograniczenia o których piszę na końcu. Warto wiedzieć w co inwestujecie.

  • Urządzenie pracuje pod EXDOSEM, dzięki czemu speccy czyta pliki zapisane na zwykłym PC.
  • Przygotowanie karty jest proste. ROMy gier ściągnięte z sieci działają bez zarzutu (dotyczy ROMów z rozszerzeniem .TAP i .Z80).
  • Interfejs współpracuje ze wszystkimi modelami ZX Spectrum i większością klonów.
  • Zapis i odczyt jest bardzo szybki (do 1 sekundy). Czasami jest to kłopotliwe kiedy chcesz oglądnąć artworki wyświetlane podczas ładowania gry. Zdążysz najwyżej zarejestrować, że jakiś obrazek mrugnął na ekranie. Trochę szkoda, bo to część klimatu.
  • Przeglądanie plików również jest bardzo szybkie. Możesz przeskakiwać całymi ekranami, co przy dużej ilości gier niesamowicie ułatwia sprawę. Generalnie wygoda w zarządzaniu plikami jest dużo lepsza od konkurencyjnych rozwiązań dla komputerów 8-bit.
  • Możesz robić snap-shoty czyli zrzuty pamięci komputera bezpośrednio na kartę. Dla graczy to fantastyczna funkcja. Robisz szybki SAVE w trakcie gry i wracasz do zabawy w miejscu w którym przerwałeś.
  • Z prawej strony interfejsu znajduje się port joysticka w systemie Kempston. Sprawdziłem 6 różnych joyów i wszystkie działają bez problemu.

Jak widać, urządzenie jest bardzo udane. Również wykonanie jest bardzo staranne. Płytka jest świetnie opisana i aż przyjemnie się na nią patrzy. Widać, że producent wkłada wiele wysiłku w wykończenie swoich dzieł. Niemniej brakuje mi kilku rzeczy, o których warto wspomnieć:

  • DivMMC EnJOY jest dostarczane bez obudowy. Aż się prosi, żeby wszystko zapakować w zgrabne pudełko. Nie wiem co jest powodem takiej a nie innej dystrybucji, ale wrażliwość urządzenia na fizyczne uszkodzenia jest ewidentna.
  • Przy ilości plików powyżej 600 w jednym katalogu, system przestaje czytać nadmiarowe pliki. Nie jest to problem jeśli dobrze się posegreguje kolekcję ROMów, ale jednak…
  • Nazwy plików wyświetlane są do 8 znaków. To szalenie irytujące. Niby jest to standard w przypadku komputerów 8-bit, niemniej spróbujcie się domyślić który z dwudziestu THELORDO.TAP jest tym właściwym plikiem.

Napotkałem jeszcze jeden problem, tym razem poważniejszy. Urządzenie nie chciało działać z dwoma z czterech ZX Spectrum na których je testowałem. Rozmawiałem z Benem w tej sprawie (świetny kontakt, gość jest szalenie pomocny, a przy tym profesjonalny) i okazuje się, że przyczyną są wady po stronie komputera a konkretnie wadliwej linii M1 dla procesorów Z80. Podobno wszystkie interfejsy divIDE odmawiają współpracy z takimi maszynami, co potwierdziłem szperając po spectrumowych forach. Warto o tym wiedzieć, jeśli ma się jeden egzemplarz ZX Spectrum. Może się okazać, że interfejs po prostu się nie uruchomi.

Podkreślę raz jeszcze – dla retro maniaka, który chce grać na ZX Spectrum i mieć dostęp do pełnej biblioteki programów nie ma obecnie lepszego rozwiązania od DivMMC. Nawet przy nikłej znajomości sprzętu, obsługa jest wygodna i intuicyjna. Emulatory na PC nie oddają nawet cząstki tego, co doświadczyłem przez ostatni miesiąc. Spectrum ma świetne gry i warto je celebrować „the way they were meant to be”.

Na koniec zapraszam do odwiedzenia strony myheadisretro na Facebooku i kliknięcia Like. Nie przegapisz wtedy nowych wpisów i różnych retro ciekawostek, które udostępniam.

Reklamy

14 uwag do wpisu “Jak zdrowo karmić ZX Spectrum czyli Interfejs kart SD

  1. Co do klawiatury Gumiaka, pamietam ze kolo 89 roku walnal mi klawisz SHIFT/SELECT, ktory byl chyba najwaznieszy 🙂 Jako ze podobnie jak Autor, pochodze z malego miasta wiec dostępnosc czesci zamiennych byla zadna. Problem rozwiazal ŚLUSARZ ktory za pomoca tokarki i dwoch lozysk wyprasowal srebrny drut ktory wlutowal w plastik ze stykami pod gumiakowymi klawiszami.

  2. Nieźle. Dzisiaj jak walnie klawiatura – kupuje się nową, ale wtedy człowiek stawał na rzęsach, żeby naprawić kompa, nie wspominając ile joysticków udało się uratować dzięki umiejętnościom cięcia blachy:)

    1. Dokładnie. A co do kaset na trumienkę, to osobiście miałem poprzegrywane wszystko na dwuścieżkowe taśmy szpulowe co dawało ok 30-40 tytułów na taśmę 🙂 No i w razie problemów z wczytywaniem loadera zawsze mozna było sobie pomóc paluchem i docisnąć do głowicy 🙂

      1. Pracowała z tego co pamiętam chyba pod TOS`em v2. Całkiem fajne urządzenie, w środku był cały drugi komputer. Tylko cena 3″ dyskietek przygniatała.

  3. DivMMC jest ‚efektem ubocznym’ projektu V6z80p, w którym to nośnikiem danych jest karta SD. Dodatkowo, jak to na projekt oparty na FPGA przystało, powstał core z implementacją Spectruma (48k, 128k oraz popularnego w Rosji klona – Pentagon)… Pomijając całą związaną z tym historię, Miguel Guerreiro, autor ESXDOS, przystosował swój firmware do pracy z MMC (zamiast IDE jak to jest w DivIDE). Ktoś padł na pomysł aby przenieść do na realia spectrumowe i ‚wykroił’ kawałek V6 tworząc interface.
    Patrząc na to ze ESXDOS jest jedynym nadal rozwijanym firmware dla DivIDE/MMC, urządzenie ma dużą przyszłość. Do jego rozwoju przyczyniają się również Polacy! A Polacy mają swoje urządzenie – Divide Plus, ale już nie będę robić offtopu 😉

  4. Niewatpliwie jest to fajne urzadzenie. Ale jak ktos nie chce niczego sprowadzac i nie uzywac tasm kolekcjonerskich, nie wystarczy mu mp3 player? Przynajmniej do wczytywania.

  5. kwestia wygodnego zarządzania kontentem, chociaż najbardziej chyba chodzi o to, że jest już całkiem duża społeczność ludzi ekscytujących się expanderami i dedykowanymi urządzeniami do starych maszyn.

  6. Spoko interface – jeden minus że nie można podziwiać grafiki która była serwowana podczas wczytywania się gry.
    Gdzie to można kupić w Polsce ?
    Gdzieś widziałem w necie wersje interface z przełącznikami którymi ustawiało się działanie interface z danym komputerkiem np.: z Spectrum +3.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s