Retrogralnia 2014: raport z imprezy

Miesiąc nie minął od DKiG we Wrocławiu a tu kolejna retro-impreza. Wahałem się czy iść. Z jednej strony bardzo lubię zespół stojący za tymi wydarzeniami: pełne zaangażowanie, ogromna wiedza i widać, że wszystko zrobione z sercem. Z drugiej – nie spodziewałem się niczego nowego. Parafrazując słowa jednego z organizatorów „starego sprzętu wbrew pozorom nie przybywa”. Decyzję pomogła mi podjąć pogoda, mocno rozczarowująca zeszłej niedzieli. Wsiadłem do auta, wpadłem po Wojtka i pojechaliśmy razem do Firleja. Jeszcze w trasie byłem przekonany, że załatwimy wszystko w godzinę lub dwie. W sumie co nowego mogą mi pokazać?

rg10
Retrogralnia 2014, logo

Parkowanie, 15 złotych za wejście, kilka uściśniętych dłoni i już jesteśmy na sali. Tłumów nie ma, chociaż przy każdym stanowisku siedzi jedna lub dwie osoby. Z mojej perspektywy – idealnie. Rzut okiem na sprzęt i już wiem, że mocno nie doceniłem Retrogralni. Jest mnóstwo unikalnych i zupełnie niszowych maszyn. O niektórych słyszałem, istnienia niektórych nawet nie podejrzewałem. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że mamy we Wrocławiu kilku mocno zaangażowanych kolekcjonerów, ale że aż tak?

Zanim wymienię najważniejsze i najbardziej interesujące ekspozycje – słowo podsumowania dla niecierpliwych: Retrogralnia 2014 to najlepszy event retro na którym byłem do tej pory. Każda ekspozycja miała motyw przewodni i opowiadała kawałek historii. Żadna tam przypadkowa zbieranina starego złomu – raczej przemyślana wystawa, przygotowana pod kątem edukacji przez zabawę. W połączeniu z fantastyczną atmosferą robiło to naprawdę znakomite wrażenie.

Ale dość tego chwalenia (zasłużonego). Przejdźmy do sedna. Po zobaczeniu wszystkiego co dało się zobaczyć, moim faworytem okazały się kontrolery. Zaczynając od popularnego Zappera do NESa poprzez pistolety Segi aż po sążne stanowisko do sterowania samolotami. To ostatnie podpięte zostało pod Ace Combat 3 na Sony Playstation i jak na 20 letnią pozycję działało zaskakująco dobrze. Świetna płynność, perfekcyjna kontrola i wrażenie siedzenia za sterami, a do tego zgrabne wykonanie. Nic tylko grać.

rg7
Retrogralnia 2014, kontrolery

Podobne wrażenie robił na mnie rumble pack. Zakładasz to ustrojstwo na plecy i od tej pory każda stłuczka w Out Run 2019 daje o sobie znać w dosadny sposób. Akurat plecak wstrząsowy warto było wypróbować, nawet w tak oldschoolowej formie. W przeciwieństwie do virtual-glass’ów, na kolejne urządzenia w tym segmencie będziemy musieli poczekać jeszcze dobre parę lat.

Jeśli jesteśmy przy kontrolerach, to nie mogę pominąć zaskakującego i niesamowicie grywalnego tytułu na NESa. Gumshoe, bo o nim mówię, nie jest może najbardziej popularną grą, ale przecież jakże ciekawą z punktu widzenia historii rozrywki video. Gameplay jako żywo przypomina Flappy Bird – nasz bohater (detektyw na ważnej misji) porusza się automatycznie w prawo po planszach kojarzących się z Super Mario Bros. Musimy uważać, żeby się nie zablokował, nie wpadł do dziury i nie zderzył z przeszkodami, podczas gdy punktacja zależna jest od ilości zebranych balonów. Nie było by w tym nic odkrywczego, gdyby nie sposób sterowania. Wszystko robimy Zapperem! Każdy podskok bohatera wywoływany jest celnym strzałem w postać. Timing jest kluczowy, tak samo jak podzielność uwagi, bo przecież należy likwidować również przeciwników. Trudne, znakomite, i o 30 lat wcześniejsze od tegorocznego hitu z Wietnamu. Moc!

rg1
Retrogralnia 2014, Gumshoe i Zapper w akcji

Kolejną niecodzienną ekspozycją były zabawki mechaniczne i elektro-mechaniczne. Wspominałem już o nich przy okazji relacji z DKiG, na Retrogralni było ich jednak więcej i wiele z nich oddane było do bezpośredniej dyspozycji zwiedzających. Podziwiam właścicieli. Trzeba mieć nerwy ze stali patrząc jak ludzie kręcą w lewo i w prawo kontrolerami, których gwarantowany czas życia skończył się 20 lat temu. Mnie samemu ręce zaciskały się w pięści jak widziałem co poniektórych (zwłaszcza dzieciaki) walących bez opamiętania w guziki. Aż dziw, że nikt nie zginął.

Flippery też były. Co prawda w wydaniu elektromechanicznym, ale nadal bardzo atrakcyjne – małe, plastikowe, proste, grywalne do bólu. Dotychczas nie zdawałem sobie sprawy z istnienia takich zabawek, a tu proszę, wybór przynajmniej kilku stołów i każdy znakomity!

rg5
Retrogralnia 2014, konsole Phillips

Na końcu sali wystawione zostały również sprzęty biurowe: Mazowia (nie zdążyłem zobaczyć bo wróciła do Katowic zanim dotarłem na miejsce), pierwsze IBMy (drogie, wielkie, profesjonalne i jeszcze raz drogie), dziurkarka do taśm perforowanych (wielkości piecyka) i stacja dyskietek 8 cali (w kształcie i wielkości zbliżona do popielnika od kuchni węglowej). W pobliskiej gablocie stały wschodnie przykłady postępowej myśli technicznej – Elwro Junior, Unipolbrit, rosyjskie, czeskie i francuskie wersje ZX Spectrum i inne cudeńka (np. organki Elwirka). Artur, właściciel, dość długo opowiadał mi o tych maszynach i przyznaję, że było to bardzo zajmujące – raz z okazji mojego sentymentu do wszystkiego co z ZX Spectrum jest związane, a dwa z powodu wiedzy i talentu Artura do jej przekazywania. Bardzo doceniam.

rg2
Retrogralnia 2014, dyskietka i stacja 8 cali

Nie brakło też dziwnych konsol. Od pongów z każdego możliwego regionu (co jeden to bardziej oryginalny w kwestii obudowy i kontrolera), poprzez maszyny Philipsa, aż po MSXy i pierwsze konsole na kartridże (tu zdecydowanie rządził Channel F). Philips był dla mnie szczególnym zaskoczeniem. Zdawałem sobie sprawę z ich odwiecznego zangażowania się w świat gier (Odyssey), ale ilość i jakość konsol wydanych w latach 80 i 90 przerosła moje oczekiwania. Jest to mało znana część historii gier i na pewno warta szerszego opracowania.

rg6
Retrogralnia 2014, Channel F, kierownica do Segi Megadrive i inne gadżety

O Amigach i handheldach nie będę pisał, bo były powtórką z DKiG. Nie żebym nie doceniał – obie kolekcje są absolutnie oszałamiające. Niektóre Amigi działały jak nowoczesny Mac – przyjazny system, szybkość i wygoda. Inne były bardziej historyczne. Dałbym wiele, żeby mieć te cuda w domu. To samo dotyczy handheldów. Jestem chory patrząc na stare modele Game&Watch. Zdaję sobie też sprawę z wysiłku jaki trzeba włożyć w zebranie tak imponującego zestawu. O finansach nie wspominając. Dla zachowania równowagi duchowej popatrzyłem przez szybkę i poszedłem w drugi kąt sali postrzelać z Zappera. Pomogło.

rg3
Retrogralnia 2014, handheldy

Rozpisałem się o sprzęcie, bo taki był też motyw przewodni całej imprezy. Nie zabrakło jednak znakomitych gier. River Raid jest evergreenem i zawsze ściągnie tłumy, zaskoczył mnie jednak Time Crisis z light gunem. Wrażenia zdecydowanie arcade’owe. W porównaniu do dzieła Namco, Virtua Cop od Segi nie ma zupełnie mocy. Niby w obie gra się dobrze, ale „dobrze” w przypadku Time Crisis uzależnia!

Równie uzależniające okazało się być Donkey Konga. Gra na bębnach (z klaskaniem) w pojedynku na dwie osoby, przy świetnej animacji bohaterów Donkey Kong Country było i jest wielkim hitem i śmiem twierdzić, że nigdy się nie zestarzeje. Absolutny must have dla każdego fana gier muzycznych.

rg4
Retrogralnia 2014, Donkey Konga

I na koniec z zupełnie innej beczki – Oculus. Organizatorzy dali nam nieograniczony dostęp do pierwszej wersji tego zestawu i to był strzał w dziesiątkę. Byłem sceptyczny (sprzęty VR z przełomu lat 90/00 były porażką) ale skusiłem się na mały test i wyszedłem oczarowany. Nie mam zamiaru nawet opisywać tego co się dzieje jak widzisz wokół siebie wyłącznie trójwymiarowy świat gry, to trzeba doświadczyć samemu! Sprzęt odświeża szybko, reaguje błyskawicznie, jest lekki i solidnie wykonany. Nie dziwi mnie już inwestycja 2 mld $, którą poczynił niedawno Facebook kupując tą technologię. Sam bym kupił.

Atrakcji było zdecydowanie więcej. Kto szukał standardów, ten spokojnie znalazł miejsce przy ZX Spectrum, Amstradzie (nareszcie!), Atari czy klasycznych konsolach z lat 80 i 90. Znakomicie sprawili się też organizatorzy i osoby udostępniające sprzęt z własnych kolekcji. Jeśli szukałeś informacji, ktoś zawsze Cię oprowadził i opowiedział o wszystkim co chciałeś wiedzieć. Bardzo profesjonalne. Mam nadzieję, że to nie ostatnia Retrogralnia. Trochę się uzależniłem a przy okazji zacząłem kibicować wrocławskim kolekcjonerom. To co zgromadzili jest niebywałe. Szacunek.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Retrogralnia 2014: raport z imprezy

  1. To nie jest kierownica do segi mega drive, tylko dedykowany kontoler (i właściwie konsola) do Outrun 2019 na mega drive, który jest de facto wlutowany bez możliwości zmiany. Może to brzmi i zawile, ale sega od zawsze lubiała mieszać w swych sprzętach…
    BTW: plecak wibracyjny miał 2gą opcję działania: z tyłu kontrolera do którego się go podpina jest przełącznik pozwalający na ustawienie wibracji względem basu w grze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s