Kury, jajka i drabiny: Chuckie Egg w roli ambasadora arcade na mikrokomputerach

Czy się to komuś podoba, czy nie, europejska scena deweloperska lat 80 znajdowała się pod ogromnym wpływem gier arcade. Chciałbym napisać, że za bardzo nawet uległa temu wpływowi, ale nie mogę. Niestety. Patrząc na listę rdzennie angielskich produkcji zastanawiam się, czy większość (i to zdecydowana) posiada jakieś walory poza możliwością ponownego użycia taśmy. Oczywiście z czysto historyczno-kronikarskiego punktu widzenia, każda z tych gier ma swoje miejsce w rozwoju branży i swoją własną opowieść. Przyznać jednak trzeba, że w duże mierze są to opowieści próby uwłaczająco niskiej.

che1
Chuckie Egg, inlay, kaseta, ZX Spectrum

O wpływach arcade pisałem już nie raz. Ostatnio przyczepiłem się nawet do Ultimate Play the Game. Bracia Stamper zasłynęli już na początku swej spektakularnej kariery tworząc praktycznie od zera gatunek izometrycznych action-adventure, ale nie jest dla nikogo tajemnicą, że wychowali się (i budowali zręby swojej działalności) w bliskich relacjach z największymi producentami rozrywkowego softu zza wielkiej wody.

Inna ikona europejskiego sukcesu – Ocean – zaczynała od nieoficjalnych konwersji popularnych tytułów arcade. O Ocean w kontekście tych działań (zarówno wspartych odpowiednimi kontraktami jak i tych bardziej „ryzykownych”) napiszę już wkrótce. Dzisiaj tylko chciałbym podkreślić – nie da się przecenić wpływu japońskich i amerykańskich gigantów interaktywnej rozgrywki na kształtowanie gustów wschodzących gwiazd sceny europejskiej. Jednym z najlepszych przykładów, że obecność maszyn arcade w co drugim sklepie z gazetami i pastą do zębów była bezcenna dla angielskiej gospodarki jest bohater dzisiejszej opowieści – gra legenda – Chuckie Egg.

Chuckie Egg jest wzorcowym produktem swojej epoki. Powstał na początku lat 80, gdy na rynku nie istniał jeszcze ani ZZap!64 ani nawet Crash. Era profesjonalnej informacji dla graczy dopiero miała nadejść i każdy twórca był w takim samym stopniu programistą samoukiem, odkrywcą tajemniczych kultur i artefaktów, wizjonerem, pierwszym krytykiem własnej twórczości i osobistym menadżerem. Stojący za Chuckie Egg Nigel Alderton idealnie wpasowuje się w ten obraz, a historia powstania dzieła jego życia bardzo wiele mówi o ówczesnych realiach. Dodajmy, że wszystko to działo się dokładnie w momencie, kiedy w Stanach Zjednoczonych branża przechodziła drugi już wielki kryzys i analitycy zwiastowali jej definitywny, choć spektakularny i pełen cierpienia koniec.

che2
Chuckie Egg, gameplay, ZX Spectrum

Alderton miał 15 lat, kiedy zatrudnił się w sklepie komputerowym spółki A&F (znanej później jako A’n’F). Obsługiwał klientów i zajmował się reklamacjami. Praca nie była zbyt zajmująca, ale na pewno dla Nigela lepsza niż każda inna. Młodego Anglika bowiem od dawna fascynowały komputery i programowanie i w czasie wolnym od szkoły i weekendowych obowiązków tworzył własnej gry. Dla siebie, co prawda i własnej satysfakcji, ale tworzył. Robił to na tyle dobrze, że gdy w końcu odważył się pokazać prototypy przełożonym, ci potraktowali go bardzo serio. Wkrótce obie strony podjęły decyzję o wyprodukowaniu pełnoprawnego tytułu opartego na zaprezentowanym materiale i wydaniu jej pod szyldem A’n’F.

W czasie gdy Nigel przygotowywał wersję na ZX Spectrum, jeden z założycieli A’n’F zajął się portem na BBC Micro. Wybór tej ostatniej maszyny może nas, Polaków, dziwić nieco, ale w tamtych czasach BBC miało spory udział w angielskim rynku mikrokomputerów, zwłaszcza jeśli chodzi o maszyny stosowane w szkołach. Inna sprawa, że A’n’F miało długą historię dostarczania oprogramowania na tą platformę – minimalizowali po prostu ryzyko, które jak się okazało, bardzo się opłaciło.

Co takiego pokazał Nigel swoim szefom, że ze sprzedawcy awansował na kluczowego programistę? Czarno biały prototyp dotyczył gry platformowej wzorowanej na Donkey Kongu. Idea wspinania się po platformach i unikania wrogich obiektów rozwinięta została o pomysły z innej, nieco mniej znanej gry arcade o nazwie Space Panic. Oba wymienione tytuły stały w sklepie po drodze do pracy i autor nie ukrywa, skąd czerpał inspiracje. Trzeba jednak Anglikowi przyznać, że nie ograniczył się do kopiowania. Zarówno gameplay jak i prezentacja są na tyle inne, że można mówić już o własnym stylu, i jednocześnie na tyle podobne, aby precyzyjnie odwołać się do oczekiwań ówczesnego odbiorcy. A odbiorca w latach 80 był bardzo prosty – chciał mieć gry jakości arcade w zaciszu własnego pokoju.

che3
Chuckie Egg, gameplay, Amstrad CPC

W moim przypadku Chuckie Egg pojawił się zbyt późno, bo pod koniec dekady. Gra miała już kilka lat i zachwyt nad prostymi komnatówkami minął na rzecz produkcji typu action-adventure i dynamicznych strzelanin. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że produkcja A’n’F na stałe wejdzie do kanonu i będzie wymieniana jako jedno z większych osiągnięć sceny 8-bit. Z perspektywy czasu w pełni zgadzam się z tą opinią. Przygody Hen-House Harrego podbierającemu jajka w kurniku i wyjadającego kurom paszę są po prostu doskonale zbalansowane i wyprodukowane na najwyższym poziomie.

Nigel Alderton, w wywiadzie opublikowanym w 40 numerze Retrogamera wspomina, że już w chwili wydania porównywano jego dzieło do legendarnego Manic Minera. Miner był o kilka miesięcy młodszy i utrzymany bardziej w klimatach gier na mikrokomputery aniżeli w stylistyce arcade. Miał też wyjątkowo angielski, monty-pythonowy sznyt. Alderton jednak gardził Minerem. Nie podobało mu się sposób w jaki gra liczyła kolizje, nie podobało mu się sterowanie. Od początku pisania Chuckie Egg starał się zrobić tytuł szybki, obliczony na ciągłe zmiany sytuacji na planszy, a nie przechodzenie na pamięć. Udało się to osiągnąć w 100%.

Chuckie Egg stało się najważniejszym tytułem w dorobku A’n’F, które do roku ’89 portowało grę na wszystkie możliwe platformy, wliczając małe i duże Atari, Amigę i PC. Co ciekawe, wydanie części drugiej (stworzonej już bez udziału Nigela Aldertona, który przeszedł do Ocean) nie wpłynęło negatywnie na sprzedaż oryginału. Ten ostatni długo jeszcze przynosił regularne zyski i przez wiele lat utrzymywał firmę. Policzyłem szybko, że przy ówczesnych kosztach, cenach gier i marży pośredników, A’n’F miał całkiem pokaźne fundusze i mógł sobie pozwolić na różnego rodzaju akcje promocyjne.

Tu mała ciekawostka. A’n’F musiało wycofać się z rynku BBC Micro z powodu… piractwa! Podobno przez dłuższy czas poszukiwali skutecznych zabezpieczeń, a nawet oferowali wysoką nagrodę dla twórcy odpowiedniego oprogramowania – na próżno. Poszli więc inną ścieżką i zaczęli organizować konkursy. Wzięcie udziału i odebranie nagrody wymagało posiadania wersji oryginalnej i – uwzględniając niemałe pieniądze do wygrania – polityka taka zaczęła przynosić rezultaty. Niemniej po Chuckie Egg, firma nigdy nie miała już w ręku tak dobrze przygotowanego i trafionego w czas tytułu i musiała pójść pod wodę.

Z kronikarskiego obowiązku wspomnę o kontynuacji Chuckie Egg z roku ‘85. W stosunku do pierwowzoru zdefiniowano na nowo gameplay i starano się mu nadać nowocześniejszy kształt. Nowocześniejszy oznaczało tylko tyle, że był wzorowany na zdobywających popularność (w połowie lat 80) grach przygodowo-zręcznościowych pokroju Dizzy czy Three Weeks in Paradise. Wszystko to z mizernym skutkiem. O ile pierwsze Chuckie Egg jest szalenie wciągające i czasami sięgam na półkę po kasetę, o tyle jego następca nudzi i straszy ponurą grafiką. Nie polecam. Bardzo jednak zachęcam do zapoznania się z oryginałem, zwłaszcza w wersji na ZX Spectrum. I robię to z dwóch powodów. Raz, bo to klasyk i ikona. Dwa – bo to po prostu znakomita gra, której ciężko się jakoś zestarzeć.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Kury, jajka i drabiny: Chuckie Egg w roli ambasadora arcade na mikrokomputerach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s