Psychologia nostalgii

Nostalgia to takie samo zjawisko psychologiczne jak każde inne. W związku z tym da się ją badać, rozbijać na składowe, porządkować i wyciągać wnioski. Jak ciekawe mogą być te ostatnie dowiedziałem się zupełnie niedawno i przyznaję, trochę otworzyły mi się oczy.

57-sputnik_0667
Sputnik 0667, współczesny PC w retro oprawie, reklama

Jako że nostalgia występuje w retro-gamingu zasadniczo często, bywa z nią kłopot. Zdarza mi się trafiać na ludzi względnie rozpoznanych w temacie, którym oba pojęcia kompletnie się mylą. Prowadzi to zazwyczaj do grubych nieporozumień, a już jak wyjedzie taki z argumentem „grałem w tą grę w TAMTYCH latach, więc wiem na jej temat wszystko” – no ręce opadają. Sam przy tym nie jestem daleki od uciekania się do nostalgicznych wspomnień i szansa na zgłębienie zjawiska wydała mi się dość kusząca.

Słowo nostalgia ukuto w 17 wieku na potrzeby opisu zaburzeń jakie pojawiały się u szwajcarskich najemników wyrwanych z wysokich Alp i rzuconych w wir wieloletnich wędrówek po całej Europie. Około dwieście lat później wyraz stracił konotacje totalnej patologii i zaczął być stosowany w definiowaniu melancholii i delikatnej depresji. Wciąż jednak dotyczył tęsknoty za domem, co zresztą tkwi w samym źródłosłowie (nostos – powrót; algos – cierpienie). Im bliżej czasów nam współczesnych tym bardziej łagodniał aspekt neurologiczny, do tego zresztą stopnia, że obecnie rozpatruje się go głównie w ramach psychologii zachowań konsumenckich a naukowcy psychiatrzy stracili nim zainteresowanie.

To dobra wiadomość. Przynajmniej nie musimy się martwić o nasze zdrowie.

Nowocześnie rozumiana nostalgia to tęsknota za starymi dobrymi czasami – z pozoru zjawisko przeszkadzające, ale tylko z pozoru. To bardzo skuteczny, choć subtelny i wielowymiarowy mechanizm radzenia sobie ze spadkami nastrojów, które w wielu przypadkach prowadzą do apatii i wycofania. Nostalgia temu zapobiega, a sposób w jaki cały proces się odbywa jest zaskakująco prosty.

Krótko wiec: nostalgię wywołują smutek, poczucie utraty, stres, depresja, samotność i zwyczajny strach. Świetnie to widać w eksperymentach, gdzie osoby wprowadzone w negatywny stan emocjonalny chętniej uciekają się do opowiadania o „starych dobrych czasach” i ich gloryfikowania. Zawsze też jest przeżywana z perspektywy osobistej, a własne Ja jest kluczowym podmiotem wspomnień czy narracji. Co ważne, nostalgia w zdecydowanej większości odnosi się do kontaktów społecznych z bliskimi, partnerami i przyjaciółmi oraz do zdarzeń i okoliczności towarzyszących tym kontaktom.

– Zaraz, zaraz – ktoś powie – Co to ma wspólnego z grami? Gdzie zarwane noce przed komputerem a gdzie jakieś kontakty?

Dojdziemy do tego. Pozostańmy jednak przez chwilę przy samym zjawisku, bo jest jeszcze jedna, nie tak trywialna sprawa. Nostalgia otóż wiąże się z emocjami.

– To chyba oczywiste.

Prawda, ale emocjami w bardzo dziwnej konfiguracji. Słowo słodko-gorzki jest chyba najlepszym co język polski może w tej kwestii zaoferować. Generalnie odczucia w nostalgii są pozytywne chociaż dotyczą często wspomnień niekoniecznie radosnych, ba, nawet przykrych. Cała wyjątkowość zjawiska polega na takiej narracji wspomnień, w której negatywne sytuacje są w efekcie działań podmiotu opanowywane, problemy zażegnywane, a trudne miłości znajdują satysfakcjonujący finał. I jak w konstrukcji dramatu filmowego – bohater może zginąć ratując bogatą, choć posiadającą szczere serce pasażerkę tonącego transatlantyku ale jednocześnie odnosi moralne zwycięstwo dowodząc swojego człowieczeństwa, o wiecznej miłości ocalonej nie wspominając.

– I czemu to ma służyć?

Zysków jest sporo. Po pierwsze sięganie do wspomnień w sposób opisany powyżej odbudowuje naszą wiarę w siebie, w dobry los, w skuteczność, w bycie kimś lepszym. Zaczynamy wtedy działać, otwierać się na ludzi, nasze postępowanie nabiera energii a myśli poczucia sensu. Po drugie człowiek to bardzo dziwne zwierzę i dostaje zastrzyku endorfin tylko z tego powodu, że coś sobie przypomina. Im bardziej wyraziste wspomnienia tym większa satysfakcja, a nie jest żadną tajemnicą, że najlepiej pamiętamy sprawy w które uwikłani byliśmy osobiście i towarzyszyły im znaczne emocje (poza kompletną patologią i wyparciem ma się rozumieć).

57-RG1
Retrogralnia na Hall of Games, Wrocław 2014

– Skoro to takie naturalne i pożyteczne, to czemu pojawia się tak późno? Wcześniej jakoś nie odczuwałem nostalgii ale kiedy stuknęła mi trzydziestka… No i dlaczego wszyscy wracają wspomnieniami do szkoły średniej?

To ważne pytania. Erikson (nie ten pisarz, i nie ten koleś od hipnozy, zresztą ten ostatni ma nieco inną pisownię nazwiska) opracował swego czasu wpływową dość teorię etapów rozwoju osobistego. Chodzi mniej więcej o to, że na każdym etapie życia musimy poradzić sobie z pewnym wyzwaniem a jego uniknięcie lub nierozwiązanie prowadzi do zaburzeń. Akurat w wieku przypadającym mniej więcej na szkołę średnią ludzie budują swoją tożsamość – a więc kim są w relacji z innymi, jaką ścieżkę życia obiorą itp. W efekcie te lata są traktowane w psychologii jako okres uwrażliwienia i podatności na wdrukowanie. Emocje buzują, wszystko co dzieje się wkoło rozpatrywane jest przez pryzmat najgłębszego Ja, nie ma miejsca na bycie widzem a każdą sytuację przeżywa się bardzo osobiście. A od bardzo osobiście do bardzo wyraziście (z perspektywy pamięci) już tylko krok.

Poza tym im jesteśmy starsi, tym bardziej zmienia nam się optyka. Już nie patrzymy na przyszłość jako wielki sandbox gdzie wszystko jest możliwe. Opcje się zawężają, chęci do eksperymentów coraz mniej, brak czasu na nowe doświadczenia towarzyskie. Zaczynamy doceniać to co mamy, a także to co mieliśmy.

– Miałeś wyjaśnić co to ma wspólnego z grami.

Skoro to czytasz, to założę się iż gry są dla Ciebie ważne i były takimi w czasie gdy kształtowała się Twoja tożsamość i obraz siebie. Osobistość doznań, wkład i wysiłek w czasie grania, zwłaszcza gdy odkrywa się dopiero świat elektronicznej rozrywki są nieporównanie większe niż w przypadkach kontaktu z innymi formami kultury. No i kwestia ilości poświęconego im czasu, też niebagatelna przez pryzmat innych aktywności. Na koniec dochodzi czynnik społeczny, niby niezwiązany z tematem, ale przypomnijmy sobie co tak naprawdę wspominamy. Niekończące się rozmowy i poczucie dumy z prezentowania swoich osiągnięć lub radzenia kumplom jak przejść to czy tamto. Nasiadówki w Sensible Soccer i hot-seat’owe rozgrywki w HOMM. Pierwsze domówki z lokalną siecią i cięcie w Quake. Nawet giełda komputerowa, szukanie, rozmawianie, dowiadywanie się, stanie w kolejce i pilnowanie kieszeni. Gry single-player były i są społeczne, a przecież pozostają jeszcze MMO, niewyczerpane źródło doznań i okazji do wspomnień.

Tak sobie myślę, że najistotniejsza w tym wszystkim jest szczerość grania. To jedna z tych czynności, w których nie musieliśmy się starać o akceptację, udawać przed przełożonymi i partnerami, wkupywać się w łaski. Ty i Twoi znajomi siedzący przy Amidze to najbardziej prawdziwa i motywowana radością grupa społeczna znana psychologii. Czysta zabawa, bez oczekiwań i rachunków zysków i strat. Jeśli w chwilach zwątpienia mamy gdzieś szukać najlepszego siebie i najbardziej nieskazitelnego świata to wybór jest prosty. Kto wie, być może to największa wartość jaką niosą ze sobą gry komputerowe.

PS Zdjęcie z Hall of Games 2014 zamieściłem za zgodą RetroGralni. Dzięki panowie!

PPS Materiały wyjściowe i raporty z badań znajdują się tutaj i tutaj.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Psychologia nostalgii

  1. „Ty i Twoi znajomi siedzący przy Amidze to najbardziej prawdziwa i motywowana radością grupa społeczna znana psychologii. Czysta zabawa, bez oczekiwań i rachunków zysków i strat”

    Mogę tylko napisać – 100/100. Piszesz, że skończyłeś trzydziestkę. Ja w tym roku kończę czterdziestkę. Mam dobrą pracę, dobre jak na polskie warunki wynagrodzenie, szczęśliwą rodzinę a na co dzień chodzę w garniturach z wyższej półki. Teoretycznie więc niczego mi nie brakuje. A jednak … A jednak tak jak napisałeś – bardzo zmienia się optyka. Podobnie u mnie, po raz pierwszy nostalgia za ‚starymi dobrymi czasami’ które łączę z ZX Spectrum i Amigą (1988-1996) pojawiła się, nomen omen, po ukończeniu 30 lat. Osobiście uważam ten wiek za pewną datę graniczną w życiu każdego mężczyzny. Do trzydziestki większość z nas jest tak naprawdę dużymi chłopcami. Dopiero po wejściu w czwartą dekadę życia zaczynamy nabierać oleju do głowy i zmienia się nasze spojrzenia na świat i podejście do niego. Ergo – doroślejemy, jedni szybciej, drudzy wolniej. Stojąc na kilka miesięcy przed wejściem w piątą dekadę życia napiszę Ci o sandboxie – jest on coraz mniejszy. Życie, choć momentami urocze i wspaniałe, ma tą tendencję że w dużej mierze rozczarowuje bądź rzeczy, które oferuje okazują się być nie tymi ‚wspaniałymi, wymarzonymi’ jak sobie roiliśmy w latach wczesnej młodości. Ilość problemów do rozwiązania wzrasta, ilość przyjemnych doznań raczej ma tendencję spadkową. Tym bardziej zanurzenie się w nostalgicznych wspomnieniach, gdy miało się lat dwadzieścia i zarywało noce przy Amidze, spotykało i gorączkowo dyskutowało z kolegami, organizowało wypady na giełdę komputerową – przynosi chwilę radości, miłych wspomnień, które dają pozytywnego kopa. A każdy pozytywny kop w pewnym wieku jest już na wagę złota 😉
    Pozdrawiam,
    Ktoś Dzielący Podobne Przeżycia

  2. A widzisz, jesteśmy równieśnikami, bo mi w tym roku również 4 dychy wskoczą (w artykule powołałem się na wiek przeciętny kiedy pojawia się nostalgia). Nie ma się co oszukiwać i do przeszłości sie nie wróci, ale z drugiej strony fajnie jest od czasu do czasu powspominać. Skoro to daje kopa to czemu tego unikac?

  3. Czytałem niedawno, że uczucie nostalgii jest twardym orzechem dla zgryzienia nie tylko dla psychologów, lecz także dla filozofów, którzy nie wiedzą do końca, jak zdefiniować to uczucie. Owszem, nostalgia może być „tęsknotą za starymi dobrymi [lepszymi niż obecne] czasami”, ale z drugiej strony, te czasy przecież nie zawsze muszą jawić się idyllicznie, by wywoływać nostalgię. Nie chcę za bardzo offtopować, więc ograniczę się do kontekstu gier elektronicznych: stare produkcje wywołują w nas nostalgię, choć z całą pewnością miały gorszą oprawę AV niż obecne gry, a wiele współczesnych tytułów cechuje się równie wysoką grywalnością. „Tęsknota za starymi *dobrymi* czasami” wydaje się sporym uproszczeniem.

    Alternatywne filozoficzne opisy nostalgii to „tęsknota za młodzieńczą naiwnością” oraz „pobudzanie radosnych wspomnień przeszłości”. I je zapewne dość łatwo da się podciągnąć pod treść Twojego wpisu. Ja przede wszystkim tęsknię za czasami, gdy gry komputerowe były terrą incognitą. Oczywiście, zagnieżdżenie tej terry w sielankowym dzieciństwie też odgrywa istotną rolę.

    Dobra, dość wymądrzania się Bardzo fajny wpis! Dla filozoficznie zainteresowanych, którzy posiadają klucz do paywallu:
    http://analysis.oxfordjournals.org/content/72/4/641
    Ale o grach komputerowych tam ani słowa… 🙂

  4. Borys,
    Bo tak naprawdę nie tęsknimy stricte do 8bitowego Comanndo czy Shadow od The Beast II na Amidze tylko … do stanu ducha, który wtedy mieliśmy. Do tego podejścia do świata, intensywnego chłonięcia doznań, pewnej świeżości i ‚niewinności’ w podejściu do świata. A wzmiankowane Commando czy SoTB po prostu z tym się kojarzą.
    KtośDzielącyPodobnePrzeżycia

    1. Ja się z Tobą zasadniczo zgadzam… ale to jest prawdopodobnie nieco bardziej skomplikowane. Stare gry budzą we mnie silniejszą nostalgię niż zabawa resorakami na asfalcie. Czy dlatego, że dzisiaj z chęcią w wolnych chwilach pogrywam, ale do resoraków już mnie nie ciągnie? Być może. Ale z drugiej strony książki z lat dzieciństwa WIELKIEGO sentymentu we mnie nie budzą, a przecież czytam literaturę cały czas.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s